,, Kostek Bruczek''
Skąd on jest
Nie tak dawno temu, żył Cezary. Pracował na kostce, miał żonę Natalię, dom, wszystko czego potrzebował. Pewnego dnia Cezary musiał wstać wcześniej do pracy. Gdy tylko wstał, jego żona powiedziała:
- Dlaczego musisz tak wcześnie wstawać???
- Muszę iść do pracy...
- No dobrze, skoro musisz...
Natalia nie leżała długo, gdy tylko Cezary sobie poszedł, wstała i poszła do kuchni. Ugotowała parę tostów było jej trochę smutno, bo wcześniej nie musiała jeść śniadania sama. W tym samym czasie Cezary jechał samochodem do pracy, gdy nagle zatrzymał się przed przejazdem kolejowym. Poczekał dwie minuty, ale pociąg nie jechał. Wziął w ręce zdjęcie ze ślubu, był tam on i Natalia. Siedział i przyglądał się zdjęciu całkowicie odcięty od Ziemi. Nagle usłyszał dźwięk klaksonu. Pociąg dawno przejechał, a przejazd kolejowy był otwarty. Pojechał. Gdy dotarł do pracy był tam pierwszy. Przypomniał sobie, że wcześniej miał jechać jutro. Zaczął grzebać w samochodzie, gdy nagle uświadomił sobie, że zapomniał telefonu. Oparł się o fotel i wzdychnął. Siedział i siedział i siedział, gdy nagle zobaczył, że kostka się rusza. Przetarł oczy. Kostka się ruszała. Wyszedł z samochodu i niepewnie podszedł do kostki.Wziął ją na ręce i przyglądał się jej. Nieoczekiwanie kostka zaczęła się wiercić. Cezary zauważył malutkie oczy. Stawały się większe i większe, potem pojawił się nos, usta, ręce i nogi. Kostka wykrzyknęła : Witaj tatusiu!!! Cezary krzyknął i rzucił kostkę. Uspokoił się trochę i podszedł.
- Że co???
- Teraz jesteś moim tatusiem. Gdzie jest moja mama???
- Ale to niemożliwe...
- Wszystko jest możliwe jeśli wierzysz!- krzyknęła kostka jakby zaraz miała śpiewać.
- O nie. Bez śpiewu. Ukryj się w samochodzie ja muszę pracować. Gdy skończę pojedziemy do domu. Poznasz moją żonę, ale nie będziesz tam mieszkał. Znajdziemy ci właścicieli.
CDN.